|
Link 29.10.2006 :: 00:31 Komentuj (1)
trochę zmian,
czy na lepsze? - nie wiem.
zależy od punktu widzenia.
Z punktu praktycznego - tak,
z pubnktu widzenia duchowego - nie wiem.
siedzę sobie właśnie przy bro.
ania z marcinem byli, film oglądaliśmy.
nawet z bradem pitem.
to dobrze, bo inaczej sama bym zamuliła w domu
powracające wspomnienia, uczucia, piosenki Sade.
właśnie przeczytałam internetowy horoskop.
a, nawet wirtualnego tarota postawiłam.
jak dla mnie - bomba.
(ciekawe, czy się sprawdzi, ho ho)
czyżby ten samotny sobotni wieczór
(no może nie tak do końca samotny)
zapowiadał inne, podobne wieczory?
-niepokojące, tym bardziej, że moja liczba pojedyncza niedawno uległa zmianie.
widocznie jak każdy bohater romantyczny albo przynajmniej człowiek o pseudo-poecyckiej duszy, jestem skazana, tak czy inaczej, na samotność. przede wszystkim duchową.
a może ja tak podświadomie do tego dążę, żeby moja postać była jak najbardziej dramatyczna czy - ściślej mówiąc - tragiczna?
|