|
Link 10.06.2006 :: 23:36 Komentuj (5)
witam po przerwie
nie będę się tłumaczyć, że nie miałam czasu, raczej nie w tym tkwi problem. To raczej niechęć do pisania. Hmm... a to u mnie dziwne.
Zawsze szukałam sposobu, żeby przekazać światu moje spostrzeżenia, myśli, podzielić się z ludźmi tym, co myślę. A teraz?
Chyba moje egzystowanie w społeczeństwie zmieniło się na bardziej konsumpcyjne. Nie ma już nierealnych marzeń o przemianie świata(przynajmniej tego mojego, na który mam jakikolwiek wpływ). Zaczęłam żyć tak, aby chronić swój tyłek, z każdej sytuacji wyjść bez szwanku. Zanim zdecyduję się komuś pomóc, najpierw pomyślę, czy to mi nie zaszkodzi, co będę z tego miała. Możnaby powiedzieć, że odwalam minimum w swoim życiu. Chyba stałam się bardziej szara, podobna do inych ludzi. Już nie czuję się outsiderem wśród innych ze względu na moje poglądy. Obawiam się, że zmiany nie idą w dobrym kierunku. Ale nie jestem przez to jakaś zdołowana, przygnębiona. Codziennie biorę to, co mi przyniesie los, akceptuję tę sytuację i nie staram się nic zmienić. Tylko czasem jakoś tak, gdy mam trochę wolnego czasu, nie wiem, gdzie się podziać, nie mogę znaleźć sobie miejsca. Nie odczuwam radości z małych rzeczy, ani ogromnej rozpaczy. (Heh, przypomniałam sobie właśnie moją dawną skłonność do popadania w skrajności:) teraz jest całkiem spokojnie, bez zmian.
Link 29.06.2006 :: 16:10 Komentuj (11)
What else is there?
|